|
MALARSTWO
 The design of table for 4 persons, 1985 oil on canvas, 80 x 46 cm ■
more works
 Sometimes I fear my friends, that our paintings will not win with the television set, 2000 -acrylic on canvas, 41 x 41 cm ■
more works
Everything/almost/is abstr.geom., 1987 - oil on canvas, 55 x 65 cm ■
more works
 I paint paintings even a second time, if it's pretty, 2006 -acrylic on canvas, 33 x 60 cm ■
more works
 Me/and my wife/ had predicted it as early as 1996, 1996 - acrylic on canvas, 24 x 100 cm ■
more works
 % of beautiful girls to so-so ones, 1990 - acrylic on canvas, 46 x 33 cm ■
more works
 If provoked, a woman will give birth to a child, 2004 - acrylic on canvas, 18 x 46 cm ■
more works
 Some old baking tins, 1990 - acrylic on canvas, 27 x 96 cm ■
more works
 XI evil lives ends in death, 1996 -acrylic on canvas, 30 x 46 cm ■
more works
 These homes have already been built, 2006 - acrylic on canvas, 27 x 96 cm ■
more works
|
..Obrazy Susida zwracają naszą uwagę zarówno na sprawy ważne, jak i na te zupełnie błahe: światowa polityka przeplata się u niego z refleksją nad stosunkiem malarza do modelki, a wielkie historyczne wydarzenia z architektonicznymi detalami. Nie bez poczucia humoru uczy nas odkrywać wieloznaczność wszędzie, gdziekolwiek zdarza się nam spojrzeć, i tam, gdzie najmniej się jej spodziewamy. Jego uwagi zaskakują trafnością, chociaż zdarza się, że w pierwszym momencie wydają się absurdem.. Susid za pomocą obrazów tworzy zapis własnych doświadczeń, opisuje i komentuje otaczający nas świat. Poruszając sprawy aktualne, unika jednak publicystyki. Wierzy w malarstwo, a jego prace są najlepszym świadectwem tego, że nawet dzisiaj może być ono ciągle na czasie. Susid, aby mówić o sobie i świecie, maluje niewielkie obrazy, obliczone na indywidualną komunikację, a nawet wymagające nawiązania intymnego wręcz kontaktu. Budowaniu takich relacji sprzyja metoda ironiczna, będąca przyjaznym mrugnięciem oka czy kumpelskim wydęciem warg. Dzięki niej znajdujemy się na antypodach oficjalności, wykluczających osobisty ton. Tę bliskość obrazów Susida podtrzymuje też sposób ich eksponowania oraz dobrze znane wszystkim elementy języka wizualnego. Susida fascynują bowiem proste formy, monochromatyczne tła, geometryczne figury; pospolite wykresy, widoczne kontury i długie pasy koloru. Nic więc dziwnego, że geometrii granic i kolorystyce flag państwowych poświęcił wiele uwagi. Pomimo używania literniczego szablonu i akrylowej farby w sprayu, indywidualizm wizualnego pisma podkreślany jest prześwitującym szkicem, rozmazanymi konturami i widocznymi retuszami; w ten sposób nawet tekst staje się barwną plamą. Za zestawem kolorowych prostokątów, kół, trójkątów i kwadratów, często znanych z historii, sztuki czy religii, kryje się próba przywrócenia znaczenia obciążonym kulturowo i historycznie symbolom ( krzyż, swastyka, półksiężyc, gwiazda Dawida itp.). Dzięki tym powszechnym i silnie zakorzenionym w kulturze znakom oraz za pomocą słów konstruuje świat na nowo. Dla Susida nie ma więc tematów, których nie byłoby warto podjąć, dzieł na tyle kanonicznych, aby nie można było im było nadać nowych znaczeń, oraz językowych klisz, których nie można wypełnić indywidualną treścią. W ten sposób jeszcze raz przekonujemy się, że rzeczywistość nie została nam raz na zawsze dana, ale że jej kształt konstruowany jest w procesie, który artysta może inicjować, ale za którego przebieg w równym stopniu odpowiada każdy z nas..."Obrazy Susida zwracają uwagę zarówno na sprawy ważne, jak i na te zupełnie błahe: światowa polityka przeplata się u niego z refleksją nad stosunkiem malarza do modelki, a wielkie historyczne wydarzenia z architektonicznymi detalami. Nie bez poczucia humoru uczy nas odkrywać wieloznaczność wszędzie, gdziekolwiek zdarza się nam spojrzeć, i tam, gdzie najmniej się jej spodziewamy. Jego uwagi zaskakują trafnością, chociaż zdarza się, że w pierwszym momencie wydają się absurdem. Susid za pomocą obrazów tworzy zapis własnych doświadczeń, opisuje i komentuje otaczający nas świat. Poruszając sprawy aktualne, unika jednak publicystyki. Wierzy w malarstwo, a jego prace są najlepszym świadectwem tego, że nawet dzisiaj może być ono ciągle na czasie. Aby mówić o sobie i świecie, Susid maluje niewielkie obrazy, obliczone na indywidualną komunikację, a nawet wymagające nawiązania intymnego wręcz kontaktu. Budowaniu takich relacji sprzyja metoda ironiczna, będąca przyjaznym mrugnięciem oka czy kumpelskim wydęciem warg. Dzięki niej znajdujemy się na antypodach oficjalności wykluczającej osobisty ton. Tę bliskość obrazów Susida podtrzymuje też sposób ich eksponowania oraz dobrze znane wszystkim elementy języka wizualnego. Susida fascynują bowiem proste formy, monochromatyczne tła, geometryczne figury; pospolite wykresy, widoczne kontury i długie pasy koloru. Nic więc dziwnego, że geometrii granic i kolorystyce flag państwowych poświęcił wiele uwagi. Pomimo używania literniczego szablonu i akrylowej farby w sprayu, indywidualizm wizualnego pisma podkreślany jest prześwitującym szkicem, rozmazanymi konturami i widocznymi retuszami; w ten sposób nawet tekst staje się barwną plamą. Za zestawem kolorowych prostokątów, kół, trójkątów i kwadratów, często znanych z historii, sztuki czy religii kryje się próba przywrócenia znaczenia obciążonym kulturowo i historycznie symbolom (krzyż, swastyka, półksiężyc, gwiazda Dawida itp.). Dzięki tym powszechnym i silnie zakorzenionym w kulturze znakom oraz za pomocą słów konstruuje on świat na nowo. Dla Susida nie ma więc tematów, których nie byłoby warto podjąć, dzieł na tyle kanonicznych, aby nie można im było nadać nowych znaczeń, oraz językowych klisz, których nie można wypełnić indywidualną treścią. W ten sposób jeszcze raz przekonujemy się, że rzeczywistość nie została nam raz na zawsze dana, ale że jej kształt konstruowany jest w procesie, który artysta może inicjować, ale za którego przebieg w równym stopniu odpowiada każdy z nas. tekst do wystawy "Obrazy w domu i w szkole" w galerii Narodowej Zachęta
Paweł Susid rzadko wypowiada się na temat swoich obrazów. Pracując nad pełnią przekazu w najprostszej formie, artysta wierzy w nas i naszą interpretację obrazu. Zamieszczone poniżej komentarze, chociaż sprowokowane konkretnymi obrazami, odnoszą się bardziej do intelektualnej podróży, jaką artysta odbył w procesie ich tworzenia.
cytaty z wypowiedzi Pawła Susida o swojej twórczości: „Zastanawiając się nad swoimi pracami, dochodzę czasem do wniosku, że są to prace dla kogoś, kto jeszcze o czymś nie wie. Tak jak dziecko, które dopiero powoli, dzień po dniu zdobywa pierwsze doświadczenia. Jak młody człowiek, co to pierwszy raz dowiaduje się o swojej seksualności. Tak właśnie ja przepowiadałem sobie w trakcie malowania, jaki jest otaczający nas świat. Stąd tyle naiwności w stwierdzaniu oczywistych faktów, gdy mówię np. o stosunku ilościowym pięknych i byle jakich dziewczyn. Albo że różne dziewczyny mogą być fajne. Również odkrywanie świata polityki i społeczeństwa zaskakiwało mnie często swoją głupotą lub prostactwem, więc szedłem to namalować, aby wiedzieć i zapamiętać. Tak było z obrazami o rewolucjach francuskiej czy proletariackiej”
o obrazie Projekt stołu dla 4 osób: „Jeden z pierwszych projektów, który zacząłem malować po rozczarowaniu się do malarstwa dekoracyjnego. Obraz przedstawia czarny krzyż równoboczny z podpisem wykonanym techniką szablonu. Dzisiaj, w roku 2002, gdy zastanawiam się nad tym, dlaczego ten właśnie temat tak właśnie potraktowałem. Dochodzę do wniosku, że musiało mnie zajmować istotne zagadnienie stosunku do religii. Niemały wpływ na to miał fakt życia w Polsce, gdzie katolicyzm manifestowany powszechnie odgrywał tak dużą rolę. Krzyż jako projekt stołu oznacza zarówno dystans, bo jest to prosty mebel, ale także pozytywny stosunek do idei chrześcijaństwa, stworzonej przez samotnego myśliciela wędrującego dwa tysiące lat temu po drogach Izraela. Czarny groźny krzyż, co zwiastował potem tyle nieszczęść, nadużywany przez autokratów w kościele i poza nim do morderstw i innych nieszczęść. Stół dla czterech osób, a więc przydatny mebel dla rodziców z dwojgiem dzieci. Prosta wymiana pokoleń. Czarny krzyż to także istotna forma w historii sztuki. Wystarczy wspomnieć zabiegi Malewicza z nim związane”.
o obrazie Maluję obrazy nawet drugi raz, jeśli są ładne. Malewicz “Czarny kwadrat” Malewicz “Biały kwadrat”: „Obraz, datowany na 1987, malowałem wiele razy. Wspominam swoje silne przeżycia związane z odkryciem istoty tych dwóch prac. Wielokrotnie uznawałem doniosłość myśli Malewicza w okresie, w jakim znalazła się wtedy sztuka. Te dwa obrazy, inaczej niż Malewiczowska sztuka figuratywna, ale także suprematyzm i konstruktywizm, są wyjątkowe. To początek nowej sztuki, konceptualizmu, ale również otwarcie na wszystkie media i sposoby, żeby przekazać sztukę. W tych obrazach jest oddzielenie sztuki od rzemiosła i od warsztatu. Powiedzenie przez dziecko: »tak to i ja potrafię« pod adresem tych obrazów uświadomiło mi, jak ważna jest w sztuce wiedza. Zależało mi bardzo na przedstawieniu w mojej sztuce siebie pełnego, nie tylko mojego gustu estetycznego, ale i myśli, przeżyć, doświadczeń. Rzeczy ważnych i doniosłych, lecz także drobnych i sprośnych, z jakich składa się każde życie. Oddając hołd Malewiczowi, że jego obrazy są ładne, mogłem jednocześnie pokazać siebie. Robiąc z nimi, co chcę, namalować je po swojemu”
o obrazie % dziewczyn pięknych do byle jakich: „Po pierwsze obraz ten miał skonstatować fakt, że nie wszystkie dziewczyny są piękne. Dzisiaj, po tylu latach, trudno mi odtworzyć wszystkie powody, dla których chciałem to namalować, aby wisiało na ścianie. Przypomina mi on o większym wówczas zainteresowaniu tzw. płcią, niż ma to miejsce obecnie. Pamiętam także swoje zmagania z użyciem słowa przeciwnego do »pięknych«. Pamiętam, że nie chciałem użyć słowa »brzydkie«, bo nie o takie przeciwieństwo mi chodziło. »Byle jakie« miało raczej oznaczać obojętne mi, bo gdy wytężam pamięć, to i tak nie mogę nazwać brzydką żadnej z poznanych, a potem obejrzanych dokładniej dziewczyn. Jeśli chodzi o formę tego obrazu, zastosowałem pierwszy raz tzw. tort statystyczny, a to ze względu na jego urodę. Prostota tego znaku, możliwość zastosowania pięknych kolorów. Także to, że tort statystyczny dawał pretekst do podłożenia tak wielu różnych treści, wręcz mnie uwiodło. Od tej pory używam go do wielu swoich prac i jestem z tego zadowolony”.
|
|