wystawiany przez galerię program:


■  artefiera  / group 2007
■  
kunst zurich  / group 2006

■  art cologne  / group 2006
■  
scope london / group 2006

■  
viennafair  / group 2006

■  
artefiera / group
2006
■  levels of art / group 2003




PDF 2,1 MB

linki :


■ free.art.pl/solowiej
■ artfacts.net
■ 
galeria.biala

■ culture.pl

    gdzie znajdziecie artystę:
:
  

 krzysztof sołowiej     prezentacja prac

   l_flag_germany.gif       

 
Krzysztof Sołowiej – urodzony w 1962 roku w Białymstoku, mieszka i pracuje w Poznaniu. Dyplom w poznańskiej ASP. Twórczość artysty przywołuje w pierwszej warstwie tradycyjne rozumienie rzeźby. Jego obiekty wyróżnia wyrafinowanie estetyczne i precyzja. Atrakcyjna wizualnie forma jest jednocześnie otwarta na odniesienia symboliczne i indywidualne skojarzenia odbiorcy. W całą sferę twórczości artysty wpisany jest aspekt prowokowania, który ujawnił się już we wczesnych pracach wykonanych z materiałów nietrwałych (papier-mache, folia), imitujących klasyczną w przekazie formę i materię rzeźby. Z całą jednak siłą objawił się w misternie wykonanych rzeźbach z tradycyjnych materiałów (drewno, kamień) sugerujących łatwość odbioru zgodnie z prostym kluczem kulturowym. Artysta obnaża pozorną prostotę, z jaką odczytujemy zakodowane wzorce kulturowe. Jednoznacznie zakorzenione w odbiorze symbole i ikonografia prawie natychmiast zaczynają wyprowadzać nas na manowce skojarzeń i złudnej pewności rozumienia wzorców. Ujawnienie braku ich spójności, błędów interpretacyjnych i zastawionych pułapek nagle zmusza do odbycia dalekiej podróży w przeszłość. Symbole i kody kulturowe przekazane przez religię, historię, baśnie, edukację, opowieści z dzieciństwa zostają rozpoznane i przywołane, aby wobec naszej obecnej wiedzy i nabytego z latami doświadczenia poukładać wszystko na nowo. A może sama podróż ku archetypom, w obrazy mocno i wyraźnie zakorzenione w nas samych, stanowi już wartość, dla której twórczość ta jest tak cenna i tak wciągająca.
Prace stają się symbolami symboli. Artysta unaocznia kruchość idei. Czyni to z pieczołowitością i dbałością wykonania każdego detalu, niczym średniowieczny iluminator. Przywołuje złoto w swej idei, nie zaś materii, która je determinuje. Zwieńcza kolumny błyskiem neonu, który być może staje się migotliwym wyobrażeniem praprzyczyny idei, czytanej w kontekście przeszłości sztuki. Idei nieuchronnie do niej wizualnie się odwołującej, w istocie swej mówiącej językiem stale żywych i niestarzejących się tajemnic. Teraźniejszość zaś zachwycona imitacją, porusza się w świecie iluzji.  
tekst Anna Nawrot
 

 prezentacja prac                                                                                                                                                      

 



RZEŹBY





Secret of Double Pleasure 2003
/ foto from CSW Ujazdowski Castle Gallery / - wood   
 
more works


                                                   

                                          
Boy-Indianer, 1996
- wood, polychromy, plastic  146x41x31 cm
 
more works

              


Kristofer, 2006
- wood, polychromy, plastic  175 x 47 x 58 cm
 
more works
     
 

                                                                                        

Rzeźby Krzysztofa Sołowieja prowokują, lubią interpretacje. Czy są podniosłe, pełne symboli, poetyckie – czy są mistyfikacją, próbą wprowadzenia w labirynt, podając odbiorcy niewłaściwe klucze do zakodowanych kulturowo znaczeń? Zaklęte estetyką pozwalają nam wypłynąć na ocean znaczeń, mitów i baśni – byśmy za chwilę dostrzegli, że nasze wrażenia zostały narzucone nam przez własne zakodowane doświadczenia kulturowe i historyczne. Po dłuższym obcowaniu z pracami wszystko zaczyna się mieszać. Oto prasłowiański Światowid okazuje się być kibicem futbolowym, misterna bizantyjska mozaika Idola ułożona jest z kapsli od piwa, a egipsko wyglądający bóg pies ma więcej wspólnego z madonnami gotyckimi. Artysta bawi się tym, że ciągle czegoś oczekujemy od sztuki. Daje nam obiekty przepełnione znaczeniami i symboliką, których misterne, pełne rzemieślniczej uczciwości wykonanie świadczy o tym, że niezwykle poważnie traktuje te nasze oczekiwania.
"Uderzająca jest kunsztowność wykończenia, które splata ze sobą elementy świata codzienności i rzeczywistości przyrody. Prace artysty są blisko rzeźby klasycznej, nienaganność wykończenia i znajomość technologii są miernikiem jego warsztatu. Jest to twórca świadomy materiału i jego charakteru. Dzięki temu prace przyciągają wzrok, są jak zaproszenie do otwarcia pięknie oprawionej księgi. Dopiero dalej pojawia się wielowątkowa narracja i swobodna gra wyobraźni. Warto zaznaczyć, iż język i styl „księgi” są jednorodne i wyrastają z tej samej poetyki. Ten rzemieślniczy aspekt (charakterystyczny dla epoki minionej, kiedy to produktywność i funkcjonalność nie były najważniejszymi kryteriami) pozwala na ich wewnętrzną równowagę i spójność, co umożliwia im swobodne egzystowanie bez wpływu otoczenia. Jednocześnie nie są to klasyczne rzeźby. Nie tylko występują w jego pracach elementy gotowe, bliska jest im także charakterystyczna dla świata obiektów (instalacji) dążność do odkrywania nowych sensów i związków w budowanych przez artystów formach. Robi się to zazwyczaj poprzez zderzenie kontekstów i rozmywanie znaczeń. Zabiegi takie polegają często na prostych zestawieniach przedmiotów o różnym nasyceniu historycznym i kulturowym. Wyobraźmy sobie na przykład indiański oszczep wbity w ekran telewizora – jesteśmy tu epatowani powstałym charakterem konfrontacyjnym. U Sołowieja z kolei mamy zawsze do czynienia z przekształcaniem. Nie pozwala on sobie na bylejakość i niechlujność twórczą. Jego formy są dopracowane i technicznie, i intelektualnie. Natłok symboli i form zamyka w czymś, co przypomina naturę gabinetu luster, gdzie refleksy i zderzenia różnych bytów podlegają redefinicji. Umożliwia to znajdowanie innych rytmów i melodii, porządek codzienności zostaje przełamany, a logika rzeczywistości naruszona. Zamiast znanych konsekwencji mamy nową rzeczywistość stworzoną przez artystę. Codzienność staje się niecodziennością."

tekst Dariusz Głowacki



Girl-Figure Skater, 1996
- wood, polychromy
/ from exhibition in Gallery Biala/


Sainte Chapelle, 1993
   - papermache, neons 
/ from exhibition in Gallery Biala/

 
Sainte Chapelle, 1993    -  papermache, neons 
/ from exhibition in Gallery Biala/

 
 



RYSUNKI, POEZJA


Sketch for Indianer 1997
                 more works







 Sketch for Idol, 2000                more works



Duchowo jest rzeźbiarzem, ale i wyczuwa się w jego pracach dużą wrażliwość na kolor. Przez szereg lat malował obrazy. [...] W obiektach Sołowieja wyczuwa się dużą fascynację gotykiem i barokiem. Możemy domniemywać, że z dużym zaangażowaniem przeżywa misteryjne nagromadzenie form i kolorów w kościołach np. barokowych, gdzie kamienne tkaniny świętych lekko fruwają nad ołtarzem czy w nawach bocznych. Artysta przekłada te klimaty na swój język wypowiedzi, w których równie istotne są fascynacje światem surrealizmu, gdzie to, co wyśnione, staje się realnością. Sztuka Sołowieja przemawia do nas w sposób nieoczywisty i wieloznaczny. Czasami odnosimy wrażenie, że artysta chce się ukryć przed nami, stosując tak wyrazistą i nachalną w swoim znaczeniu estetykę. Dekoracyjność jego prac miesza się z konkretem głęboko odczuwanej rzeczywistości, którą artykułuje w swoich realizacjach przestrzennych. Spotykamy się w nich z nagromadzeniem wielu znaczeń często z pozoru się wykluczających, ale budujących własną, indywidualną atmosferę odczuwania zarówno sztuki, jak i przeżywanej rzeczywistości. Krzysztof Sołowiej jest poetą, poetą nastroju. Raczej nie należy do artystów analizujących krok po kroku otaczające go zjawiska i przedmioty, działa intuicyjnie i zgodnie z głosem nakazu duchowego. Czy możemy podążać tropem jego doświadczeń, jego świata kreacji? Pytanie zostaje niepokojąco otwarte.
tekst Tomasz Wilmański

On sam traktuje swoje realizacje jako pozostałości wielkich idei, które w przeszłości stanowiły o losie narodów i całego niemal świata, a obecnie ich mistyczne funkcje zostały zamienione na wyłącznie turystyczne ciekawostki. Ten wyjęty ze wspomnień, dotknięć czy też pamięci zbiorowej świat powoduje, że dotykamy go jako coś oczywistego, archaicznego, coś co jest historią, spuścizną, archetypem, może nawet fetyszem. Ale dotykamy go tak pierwszym zachwyceniem... Jest to rodzaj koniecznego odbioru, kiedy stykamy się z czymś uświęconym tradycją. Potem przychodzi moment głębszego dotknięcia i wówczas okazuje się, że oprócz powierzchni emanującej blask, jest jeszcze smuga znaczeń, które są istotą i uzasadnieniem tego artystycznego postępowania.
Jan Gryka, z ulotki w BiałejGalerii

Odrębnym i innym zagadnieniem dotyczącym prac Sołowieja jest ich walor estetyczny. Jest on świadomy tego wymiaru i nie obawia się go. Estetyka znaczy tyle, co wrażenie wizualne, a więc to, od czego zaczyna się postrzeganie. Szczególne potraktowanie tej warstwy przez artystę skłania do jej przekroczenia. W efekcie estetyczne oblicze obiektów jest przezroczyste, a nasza uwaga skupiona jest na tym, co znajduje się za zasłoną estetyki. Krzysztof Sołowiej nie podziela naiwnej wiary w możliwość pominięcia waloru estetycznego, w co zdaje się wierzyć znaczna część artystów współczesnych. Wie on, iż jeśli spróbuje się zapomnieć o estetyce, to w efekcie tylko ona pozostaje. Na niej zaczyna się i kończy nasza percepcja, zamiast być tylko wstępem do niej.

tekst Dariusza Głowackiego


 
Sketch for Garden of Pleasure, 1996
   

 

   OTHER WORKS

        

       Anamnesis, 2005 ceramic  206 x 30 x 30 cm                                                       more works


                        

        Idol I, 2001    wood  256 x 28 x 28 cm              Idol II, 2000   caps, stone  266 x 36 x 28 cm         Idol III, 2001 caps, diodas  257 x 36 x 36 cm      


 
up