|
|
|||
Krzysztof Sołowiej – urodzony w 1962 roku w Białymstoku, mieszka i pracuje w Poznaniu. Dyplom w poznańskiej ASP. Twórczość artysty przywołuje w pierwszej warstwie tradycyjne rozumienie rzeźby. Jego obiekty wyróżnia wyrafinowanie estetyczne i precyzja. Atrakcyjna wizualnie forma jest jednocześnie otwarta na odniesienia symboliczne i indywidualne skojarzenia odbiorcy. W całą sferę twórczości artysty wpisany jest aspekt prowokowania, który ujawnił się już we wczesnych pracach wykonanych z materiałów nietrwałych (papier-mache, folia), imitujących klasyczną w przekazie formę i materię rzeźby. Z całą jednak siłą objawił się w misternie wykonanych rzeźbach z tradycyjnych materiałów (drewno, kamień) sugerujących łatwość odbioru zgodnie z prostym kluczem kulturowym. Artysta obnaża pozorną prostotę, z jaką odczytujemy zakodowane wzorce kulturowe. Jednoznacznie zakorzenione w odbiorze symbole i ikonografia prawie natychmiast zaczynają wyprowadzać nas na manowce skojarzeń i złudnej pewności rozumienia wzorców. Ujawnienie braku ich spójności, błędów interpretacyjnych i zastawionych pułapek nagle zmusza do odbycia dalekiej podróży w przeszłość. Symbole i kody kulturowe przekazane przez religię, historię, baśnie, edukację, opowieści z dzieciństwa zostają rozpoznane i przywołane, aby wobec naszej obecnej wiedzy i nabytego z latami doświadczenia poukładać wszystko na nowo. A może sama podróż ku archetypom, w obrazy mocno i wyraźnie zakorzenione w nas samych, stanowi już wartość, dla której twórczość ta jest tak cenna i tak wciągająca. Prace stają się symbolami symboli. Artysta unaocznia kruchość idei. Czyni to z pieczołowitością i dbałością wykonania każdego detalu, niczym średniowieczny iluminator. Przywołuje złoto w swej idei, nie zaś materii, która je determinuje. Zwieńcza kolumny błyskiem neonu, który być może staje się migotliwym wyobrażeniem praprzyczyny idei, czytanej w kontekście przeszłości sztuki. Idei nieuchronnie do niej wizualnie się odwołującej, w istocie swej mówiącej językiem stale żywych i niestarzejących się tajemnic. Teraźniejszość zaś zachwycona imitacją, porusza się w świecie iluzji. tekst Anna Nawrot | |||
|
|
Rzeźby Krzysztofa Sołowieja prowokują, lubią interpretacje. Czy są podniosłe, pełne symboli, poetyckie – czy są mistyfikacją, próbą wprowadzenia w labirynt, podając odbiorcy niewłaściwe klucze do zakodowanych kulturowo znaczeń? Zaklęte estetyką pozwalają nam wypłynąć na ocean znaczeń, mitów i baśni – byśmy za chwilę dostrzegli, że nasze wrażenia zostały narzucone nam przez własne zakodowane doświadczenia kulturowe i historyczne. Po dłuższym obcowaniu z pracami wszystko zaczyna się mieszać. Oto prasłowiański Światowid okazuje się być kibicem futbolowym, misterna bizantyjska mozaika Idola ułożona jest z kapsli od piwa, a egipsko wyglądający bóg pies ma więcej wspólnego z madonnami gotyckimi. Artysta bawi się tym, że ciągle czegoś oczekujemy od sztuki. Daje nam obiekty przepełnione znaczeniami i symboliką, których misterne, pełne rzemieślniczej uczciwości wykonanie świadczy o tym, że niezwykle poważnie traktuje te nasze oczekiwania. "Uderzająca jest kunsztowność wykończenia, które splata ze sobą elementy świata codzienności i rzeczywistości przyrody. Prace artysty są blisko rzeźby klasycznej, nienaganność wykończenia i znajomość technologii są miernikiem jego warsztatu. Jest to twórca świadomy materiału i jego charakteru. Dzięki temu prace przyciągają wzrok, są jak zaproszenie do otwarcia pięknie oprawionej księgi. Dopiero dalej pojawia się wielowątkowa narracja i swobodna gra wyobraźni. Warto zaznaczyć, iż język i styl „księgi” są jednorodne i wyrastają z tej samej poetyki. Ten rzemieślniczy aspekt (charakterystyczny dla epoki minionej, kiedy to produktywność i funkcjonalność nie były najważniejszymi kryteriami) pozwala na ich wewnętrzną równowagę i spójność, co umożliwia im swobodne egzystowanie bez wpływu otoczenia. Jednocześnie nie są to klasyczne rzeźby. Nie tylko występują w jego pracach elementy gotowe, bliska jest im także charakterystyczna dla świata obiektów (instalacji) dążność do odkrywania nowych sensów i związków w budowanych przez artystów formach. Robi się to zazwyczaj poprzez zderzenie kontekstów i rozmywanie znaczeń. Zabiegi takie polegają często na prostych zestawieniach przedmiotów o różnym nasyceniu historycznym i kulturowym. Wyobraźmy sobie na przykład indiański oszczep wbity w ekran telewizora – jesteśmy tu epatowani powstałym charakterem konfrontacyjnym. U Sołowieja z kolei mamy zawsze do czynienia z przekształcaniem. Nie pozwala on sobie na bylejakość i niechlujność twórczą. Jego formy są dopracowane i technicznie, i intelektualnie. Natłok symboli i form zamyka w czymś, co przypomina naturę gabinetu luster, gdzie refleksy i zderzenia różnych bytów podlegają redefinicji. Umożliwia to znajdowanie innych rytmów i melodii, porządek codzienności zostaje przełamany, a logika rzeczywistości naruszona. Zamiast znanych konsekwencji mamy nową rzeczywistość stworzoną przez artystę. Codzienność staje się niecodziennością." tekst Dariusz Głowacki ![]() Girl-Figure Skater, 1996 - wood, polychromy / from exhibition in Gallery Biala/ ![]() Sainte Chapelle, 1993 - papermache, neons / from exhibition in Gallery Biala/ Sainte Chapelle, 1993 - papermache, neons / from exhibition in Gallery Biala/ |
|
|
|
|
OTHER WORKS |
|
|
|
Anamnesis, 2005 / ceramic 206 x 30 x 30 cm ■ more works |
|
|
|
Idol I, 2001 wood 256 x 28 x 28 cm Idol II, 2000 caps, stone 266 x 36 x 28 cm Idol III, 2001 caps, diodas 257 x 36 x 36 cm |