|

AVATARY GOLD & SILVER INSTRUMENTS
FOR THE SAFETY OF TINY SMALL BEINGS ■
more works
|
Prace rzeźbiarskie Tatiany i Leszka to obiekty o niezwykłym pięknie. Często wykonane są w szlachetnych materiałach, takich jak złoto, srebro czy brąz. Najważniejsza jest jednak pełniona przez nie funkcja, chroniąca wartość wszelkich przejawów życia.
COLOMBARIUM 1997 exhibited in 5th International Istanbul Biennial, Istanbul,Turkey, 1997 Kunsthalle Bielefeld, 1998, National Gallery of Sculpture, Orońsko, Poland Columbaria to pieczołowicie wykonane formy w kształcie czaszy, powstałe z idealnego podziału kuli na cztery części. Każda z ćwiartek umieszczona zostaje nad inną i zainstalowana na elewacji w wybranym miejscu. Wewnątrz umieszczone są minikamery oraz mikrofony. Rejestrują obraz i dźwięk. Columbaria stanowią miejsca schronienia dla ptaków wędrujących przez pustynie miast. Są specjalnymi gołębnikami umożliwiającymi bezpieczny odpoczynek i regenerację sił. To, co dzieje się w środku, służy nie tylko ptakom. Obraz i dźwięk przenoszony za pomocą układu transmitującego może zostać wpuszczony do przestrzeni biura, świątyni czy muzeum. W ten sposób emisja dobroczynnego działania wibracji dźwięku i piękno obrazu wpływa kojąco na znerwicowany świat ludzkiej egzystencji.
AVATARY 2000 prezentowane w galerii Program ■
INTEGRACJA tekst z katalogu: dr Kazimierz Piotrowski Innymi fanatykami integracji są Tatiana Czekalska i Leszek Golec, którzy z kolei jednają się ze zwierzętami, tymi najbardziej małymi. Tworzą oni od lat wysublimowany design przyjazny dla najmniejszych istot, oferując nam kupno narzędzi ze złota, srebra lub nierdzewnej stali do przenoszenia owadów, wbudowując implanty w ściany i podłogi (możliwe zainstalowanie kamery dla zainteresowanych integracją), wieszając dające schronienie kolumbaria. Ich projekty oparte są na długoletnich studiach, na obserwacjach zachowania zwierząt, na uporczywym podglądaniu. Artyści śledzą, w jaki sposób ich podopieczni reagują na formy, barwy, zapachy, pole magnetyczne, na całą anestetyczną sferę, która sytuuje się poza progiem naszej wrażliwości. Czekalska i Golec postanowili zmierzyć się z okrucieństwem, jakiego doświadczają zwierzęta ze strony ludzi. Nie chodzi tu już o zabijanie zwierząt dla naszego przeżycia, lecz o zwyrodniałą cywilizację i głupotę pozbawiającą godności i szlachetności zarówno łowcę, jak i ofiarę. Mowa o cywilizacji, która osiągnęła wymiary bestialstwa – choćby przez proceder testowania produktów kosmetycznych wkraplanych do oczu królików i inne potworności służące potęgowaniu ludzkiego wdzięku. To też jest eksperyment gracji, którą poddaje się instrumentalnemu rozumowi, by zadowolić nasz wyrafinowany smak. Czekalska i Golec chcieliby wprowadzić zwierzęta w obszar sacrum, dając im azyl w sakralnej przestrzeni (a dawać miejsce to znaczy zbawiać), gdyż jedynie uświęcenie zwierzęcego istnienia jest gwarantem jego ocalenia w świecie ludzkim, gdzie panuje kult świętości (nietykalności, nieposzkodowanego, ocalonego, samoodpornego istnienia). Ich sztuka to coś więcej niż praktykowanie wiary w reinkarnację, budzenie w człowieku współczucia, jakiego uczy od wieków buddyzm. Idzie tu o bezkompromisową krytykę takich absurdów, jak zrzucanie kozła z wieży podczas kościelnego święta w Hiszpanii czy o świniobicie na odnowienie kaplicy św. Teofila, na które serdecznie zaprasza jakaś rada parafialna z proboszczem gdzieś w UE, gdy tymczasem tzw. świnia klasztorna cierpi unieruchomiona w ciasnej klatce.
|
|